niedziela, 11 grudnia 2011

poprzerwniak napastliwy

Bardzo długo nie pisałam. Chciałam tak niby, myślałam o tym, zastanawiałam się, ale nic z tego nie wyszło. Z zazdrością podczytywałam blogi Przyjaciół, spijając z ekranu każdą ich myśl, zanurzając się w lawinie zdań ładnych i składnych, słów z sensem i o Czymś. No właśnie, jak można pisać, kiedy nic się nie dzieje, a myśli są tak puste, że nie sposób ich dostrzec.
Nie nadaję się na generała. Moja armia oddala się ode mnie, buntuje okrutnie, bym jej pomogła. Ucieka, by ją złapać. Krzyczy, by ją uciszyć. Prosi, by zwrócić na nią uwagę.A ja nie mogę. Wiem o tym wszystkim, rozumiem, jestem w stanie natychmiast napisać podręcznik techniki wojennej i poprowadzić dyskusję o skutecznym zarządzaniu armią. Wszystko na pokaz. Na aplauz. Wszystko, by mój wizerunek pozostał cudowny. A w koszarach zło..
Chciałabym by ktoś mi pomógł, ogarnął to i oddalił. By nikt mnie nie oceniał. Bym ja tak nie oceniała siebie. Chciałabym i boję się. I tak całe życie. A za dużo już za mną..

2 komentarze:

  1. No przecież ładne i składne zdania... I z sensem:))

    ścisk

    OdpowiedzUsuń
  2. Inez: ścisk przyjęty(pomógł), :*

    OdpowiedzUsuń